Jak w 2017 r. walczyliśmy z korupcją

korupcja_1

Transparency International co roku publikuje Indeks Percepcji Korupcji (Corruption Perceptions Index), oceniając każdy z badanych krajów w skali od 100 (największa przejrzystość) do 0 (największa korupcja). Polska z 62. punktami plasuje się w jednej trzeciej stawki niespełna 180 państw. To od 2005 r. spory awans – z miejsca 70. na 29.

Poprawiła się w naszym społeczeństwie percepcja korupcji, wzrosła także wykrywalność procederu. Ale czy zmalała chęć na tego typu zachowania?  

     Indeks Percepcji Korupcji nie jest wartością abstrakcyjną. Od tej właśnie oceny zależy napływ inwestycji do danego kraju, dlatego społeczeństwa świadome jego znaczenia, szczególny nacisk kładą na prewencję. A zapobieganie, to przede wszystkim edukacja. Wiedza, czym jest korupcja i jak destrukcyjne skutki dla gospodarki i poszczególnych przedsiębiorców niesie, stanowi najlepszą barierę i najskuteczniejsze oręże w walce z łapówkarzami.

     Według ekspertów, zamykające ranking TI Sudan Południowy, Korea Północna i Somalia dowodzą, że im większe nierówności społeczne i źle lub wcale niefunkcjonująca demokracja, tym problem z korupcją większy, bo najbardziej restrykcyjne przepisy nie zapobiegną akceptowanym przez społeczeństwo przestępczym zachowaniom.

     Kiedy wartości etyczne są powszechnie przestrzegane, a nie deklarowane, zachowania korupcyjne są naturalnie eliminowane. Stąd w czołówce rankingu TI Nowa Zelandia, Dania i inne kraje skandynawskie.

POSTĘPY W WALCE Z KORUPCJĄ W POLSCE

Choć w minionym roku liczba podejrzanych o korupcję w stosunku do roku 2016  była podobna, to skuteczność w jej wykrywaniu wzrosła o ponad 50 proc. i przekroczyła 32 tys. ujawnionych przestępstw. Komentatorzy uważają, że to zasługa większej wnikliwości organów ścigania, które po wykryciu jednego korupcyjnego zachowania urzędnika, brały pod lupę inne jego decyzje, co wielokrotnie kończyło się postawieniem kilku zarzutów.

     Antykorupcyjna edukacja także weszła na wyższy poziom. Coraz częściej słyszy się, że zachowania jeszcze nie tak dawno uważane za zwykłe „dowody wdzięczności”, wreszcie nazywane są po imieniu – korupcją. Stąd spadek przyzwolenia społecznego na łapownictwo.

     Ale ten optymistyczny trend psuje brak dobrego przykładu „z góry”. Kiedy osoby publiczne swoje zobowiązania spłacają lukratywnymi posadami, osoby powołane do zwalczania czy karania za korupcję same „biorą w łapę”, zamiast powszechnego sprzeciwu możemy doczekać się zobojętnienia na ten proceder.

SUPERSŁUŻBA MUSI WALCZYĆ Z KORUPCJĄ WE WŁASNYCH SZEREGACH

Powołując na początku 2017 r. Krajową Administrację Skarbową, Ministerstwo Finansów utworzyło w swoich strukturach, podległe szefowi KAS, Biuro Inspekcji Wewnętrznej. Jego zadaniem jest wykrywanie korupcji wśród urzędników skarbówki. I zaledwie po ośmiu miesiącach działalności Biuro już mogło pochwalić się kilkoma sukcesami w tropieniu łapownictwa. A to jednocześnie dobra i zła wiadomość.

Dobra – bo środowisko się oczyszcza. Zła – bo powoduje dopisanie kolejnych złych intencji kontrolerom skarbowym.

NAJWIĘKSZYM PROBLEMEM W POLICJI JEST KORUPCJA

Spadek zaufania do Policji, kłopoty kadrowe, organizacyjne i dyscyplinarne to tylko czubek góry lodowej. Z raportów policyjnych służb wewnętrznych wynika, że od lat, a ostatnio z tendencją narastającą, głównym i największym problem stróżów prawa jest korupcja. Przy czym zwykłe łapówki odchodzą powoli do lamusa, ustępując miejsca nadużyciom uprawnień i ujawnianiu informacji służbowych dla osiągnięcia korzyści.

     Łapownictwo w drogówce spowszedniało i dlatego w mediach ukazały się jedynie zdawkowe informacje o zamknięciu sprawy lęborskich policjantów oskarżonych o korupcję. Znacznie więcej uwagi media poświęciły zakończonemu w minionym roku śledztwu, dotyczącemu przekazywania policyjnych informacji o kolizjach drogowych na terenie stolicy. Nie dość, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia czterech funkcjonariuszy i dwóch pracowników cywilnych o przekroczenie uprawnień służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, oskarżyła cztery osoby zajmujące się holowaniem pojazdów o udzielenie funkcjonariuszom publicznym korzyści majątkowych, to jeszcze jeden z funkcjonariuszy utrudniał prokuratorskie śledztwo, ujawniając jednemu z wówczas podejrzanych informacje o prowadzonym postępowaniu.

KORUPCJA W KRAKOWSKIM SĄDZIE APELACYJNYM

Pod koniec 2016 r. polską opinią publiczną wstrząsnęła afera korupcyjna w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Do końca 2017 roku zarzuty usłyszało prawie 30 osób, a ponad jedna trzecia z nich to dyrektorzy krakowskiej i wrocławskiej apelacji.

     Śledczy pracujący nad sprawą ustalili, że na fikcyjne szkolenia i remonty z budżetu sądu wypłynęło ok. 35 mln zł, a wśród „beneficjentów” tego układu znalazł się zatrzymany przez CBA prof. Tomasz S., który jeszcze w sierpniu 2017 r. - jako ważny urzędnik w Ministerstwie Finansów - chętnie udzielał wywiadów i publicznie piętnował przestępstwa podatkowe i korupcję.

JAK SIĘ BRONIĆ PRZED KORUPCJĄ?

Dlaczego ludzie, mówiący: państwo musi wprowadzić bardziej rygorystyczne przepisy, surowsze kary, musi tworzyć mechanizmy, które wykluczają tego rodzaju działania, nazywają siebie ekspertami antykorupcji? Przecież taka całkowita depersonalizacja działań i odpowiedzialności prowadzi na manowce.

To człowiek daje i bierze łapówkę. Ludzie z jego otoczenia, a bywa, że i on sam, nie zawsze mają świadomość uczestniczenia w przekupstwie. Często osoby zorientowane, co się dzieje, pozostają obojętne, bo ich to nie dotyczy. Bywa też, że w danym środowisku korupcja nie jest postrzegana jako coś złego. Dlatego właśnie walki z korupcją nie można sprowadzać do pręgierza i paragrafu. To żmudna, ale konieczna praca u podstaw.

     Miejsce Polski w rankingu TI pokazuje, że sporo już zrobiliśmy, ale nie czas na laurach spocząć. Pamiętając, że najważniejsza jest profilaktyka, dalej i jeszcze intensywniej należy edukować w tym zakresie, bo kształtowanie świadomości, mówienie o negatywnych skutkach, pokazywanie złych stron korupcji i szarej strefy, pozwoli na uformowanie właściwych postaw.

     Jasne, przejrzyste przepisy, takie do stosowania, a nie do interpretowania, pozwolą zbudować i wdrożyć systemy jeśli nie uniemożliwiające, to przynajmniej mocno utrudniające działania korupcyjne. Ale najlepszy nawet system trzeba monitorować, bo ludzka pomysłowość nie ma granic.

     A kary? W społeczeństwie, w którym wartości etyczne nie są pustosłowiem, papierową czy ustną deklaracją, kary mają drugorzędne znaczenie.finisz

KSZTAŁCENIE USTAWICZNE

 

bannerek_na_prawa_biblioteka

WYDANIA PAPIEROWE

okladki_portal_1.[3]